Maliny, podobnie jak inne rośliny jagodowe, wymagają terminowego nawożenia, aby dobrze owocowały i dostatnie „żyły” w ogrodzie. Jest to dla niej szczególnie ważne w okresie wiosennym, kiedy roślina właśnie wyzdrowiała po zimowaniu, ale jeszcze nie stała się prawdziwym latem. Przyjrzyjmy się podstawowym zasadom, na których opiera się wiosenne dokarmianie malin.
Odrzucenie azotu
Na początku wiosny jest niezbędna wszystkim roślinom – żaden inny element nie jest w stanie ich tak pobudzić do wytworzenia masy nadziemnej, czy to łodyg, czy liści. Ale po tym, jak krzewy malin „ubiorą się” w zielony wiosenny strój, należy zrezygnować z azotu.
Faktem jest, że nadmierne wprowadzenie azotu zmusza malinę do dalszego wykorzystywania całej swojej siły na liściach z pędu, zamiast angażowania się w tworzenie owoców. Dlatego azot stosuje się tylko wczesną wiosną, kiedy temperatura jest ledwie powyżej zera.

Drugie karmienie
Przypada na fazę pączkowania w przeddzień kwitnienia. Główne minerały, na których należy się skupić, to:
- Potas odpowiada za powstawanie dużych jagód i ich smak, a dokładniej za zdolność do gromadzenia cukru. Potas wzmacnia również odporność krzewu.
- Fosfor – zwiększa liczbę jajników, pomaga zapobiegać opadaniu malin.
Proste środki ludowe nie są w stanie w pełni nasycić malin tymi substancjami, a doświadczeni ogrodnicy nazywają diamfosca najlepszym wyborem spośród tych kupionych w sklepie.
Uniwersalne sideraty
Pomimo popularności obornika i próchnicy do karmienia malin wśród miłośników ogrodnictwa, ważne jest, aby zrozumieć, że przy niedokładnym obliczeniu dawki istnieje szansa na przekarmienie maliny w niewłaściwym czasie, prowokując tuczenie, a nawet spalenie jej korzeni.
Możesz bezpiecznie zastąpić próchnicę obornikiem z sideratami, czyli roślinami strączkowymi, na przykład grochem, koniczyną i łubinem. Gdy tylko spadnie śnieg, wysiewa się je między rzędy malin, a późną wiosną, gdy tworzą się na nich pąki, są one koszone i układane na ziemi.
Ważne jest, aby sideraty nie tylko wzbogacały glebę w cenne substancje, ale także tymczasowo służyły jako ściółka.
Kontrola niedoborów
Azot, potas i fosfor – mogłoby się wydawać, że maliny nie potrzebują niczego więcej. Ale nie można uzyskać dobrych zbiorów, jeśli kultura cierpi na niedobór niektórych innych minerałów, co można odgadnąć za pomocą określonych znaków:
- Żelazo – liście żółkną, zachowując zielone żyły. Żelazo odpowiada za zdolności przystosowawcze roślin, czyli nawet w deszczowe lato może chronić maliny przed owocowaniem wodnistymi, pozbawionymi smaku jagodami.
- Magnez – liście żółkną w środku, pozostając zielone na brzegach. Jest niezbędny do przyjaznego dojrzewania jagód zwykłych odmian i przywraca siłę malin powtarzających się odmian do nowego owocowania.
Nie jest za późno, aby walczyć z niedoborem tych substancji w malinie, aż do powstania jajnika.

Nie ma czegoś takiego jak za dużo popiołu
Wracając do pierwszej zasady, warto podkreślić, że popiół zawiera prawie wszystkie pierwiastki z tablicy Mendelejewa, ale nie ma w nim azotu. Główne cechy popiołu to:
- zmiana kwasowości gleby na bliższą zasadowej, co jest idealne dla malin;
- zapobieganie rozwojowi chorób grzybiczych w glebie;
- odstraszanie szkodników;
- zwiększenie spulchnienia gleby.
Do majowego karmienia malin 1 szklankę popiołu rozcieńcza się w 10 litrach wody, miesza i wlewa pod krzak.
Ze wszystkich zasad agrotechniki dotyczących pogłównego nawożenia maliny najważniejsze jest podlewanie – dla pełnego przyswojenia składników pokarmowych powinno być regularne i wystarczające, zwłaszcza w porze suchej, gorącej.
